Nie marnuj pieniędzy. Zakup książki/albumu na rynku to poniżające 2-3 zł trafiające do twórców. Chcesz wesprzeć twórców? Kupuj od nich bezpośrednio lub wspieraj na Patronite. Więcej...
Zakupy przedpremierowe
To potężne wsparcie moralne dla autora, a i zastrzyk homeostazy, pozwalający skupić się na pisaniu.
Sklep #2
Pakiety wspomagające Pakiety te są dla tych, którzy nie bawią się w Patronite. Możesz m.in. kupić niewydane pozycje serii lub 2 egzemplarze przedpremierowo, a przy tym zlecić autorowi ekspresowe ukończenie jednego lub więcej rozdziałów.
Słuchaj o cywilizacji, naturze ludzkiej, wojnach, geopolityce
Geopolityczny Raport Mniejszości
Tu poznasz prawidła gry o przetrwanie toczonej przez imperia, mocarstwa i drobnicę w dole. Podkast jest całkowicie pozbawiony cenzury - nie jest więc dla tych, którzy szukają rozładowania frustracji i walidowania własnych mniemań. Koniecznie zobacz opis misji podkastu na jego stronie tytułowej.
Autor opowiada o prawidłach ludzkiej natury i prawidłach świata. Kosztem zasięgów na YT autor całkowicie ignoruje kwestie tabu i tłumaczy, jak działa świat.
Odsłuchaj niektóre rozdziały książek. Autor proponuje zabawę: każdy dołączający do wspierających na Patronite.pl zleca nagranie jednego rozdziału, który trafia do domeny publicznej.
Wiersz nie jest nigdy kończony. Jest porzucany.
Zgodnie z tą wizją książki P. Plebaniaka są metodycznie aktualizowane: w wyniku dalszych analiz tematów, w obliczu nowych faktów, po rozmowach z czytelnikami.
Stanisław Lem powiedział: Jeśli istnieje jakikolwiek postęp, jest to postęp koncepcyjny. Zgodnie z tą wytyczną, książki serii "Wzorce" są jak wizyta u dentysty. Autor nie rozdaje nagród hormonalnych za posiadanie poglądów przez czytelnika. Autor kontestuje je i zmusza do spojrzenia na naturę świata i ludzi z nowych, nietypowych perspektyw. Myśl w koleinie jest myślą wykolejoną!
Najbardziej wartościowe fragmenty książek: kluczowe spostrzeżenia, dopiski do wznowień, przykłady prawideł, podsumowania oraz treść przypisów.
Posłuchaj podkastu o patologiach rynku wydawniczego tutaj . Generalnie, gdy płacisz 50 zł za książkę w księgarni, do jej autora dotrze żenujące 2,30-2,50 PLN.
Zakup w przedsprzedaży jest formą jego wspierania. Uruchomiony jest dla tych, którzy nie bawią się w Patronite.
E-booki
Kupuj bezpośrednio od autora. Wtedy 90-95% kwoty, którą zapłacisz, trafia do niego.
Zakup gdziekolwiek indziej: do autora trafia tylko około 50-60%.
Jeśli żywisz się e-bookami, to najlepszą opcją dla ciebie jest dołączenie do Patronite. Każdy wspierający dostaje dostęp do biblioteczki wszystkich książek, które sprzedaje Autor. Może pobierać do woli.
Autor ma dwa oddzielne sklepy. W tym e-booki dostajesz automatycznie. A w tym prześle ci je Autor, ale możesz płacić kartą
s03e15
Podsumowanie treści podkastu i rozdziały do przeczytania
Komentarz bezpośrednio do treści podkastu:
Oto pytanie słuchacza
@Mi-guo-wai YT
| Komentarz czeka na zatwierdzenie
Co do Pierwszego Cesarza: z jednej strony jego reżim był mocno zniewalający i schierarchizowany, respekt dla prawa wymuszano ciężkimi karami itp. Z drugiej jednak strony, z tego, co czytałem (zwłaszcza Yuri Pines, "Envisioning Eternal Empire: Chinese Political Thought of the Warring States Era," 2009), to również wśród najbliższych mu ideologicznie myślicieli z tradycji Fa 法 (tzw. legiści) to właśnie dobrobyt ludu był nadrzędnym celem polityki państwa. Co w związku z tym nie zagrało? Czy wizja natury ludzkiej u legistów była za mało optymistyczna? Czy też może reżim qinowski zaczerpnął z tradycji Fa wyłącznie bardzo użyteczne dla autokraty instrumentarium, zarówno praktyczne jak i ideologiczne, a nie dość uwagi poświęcił celowi etycznemu? Co Pan o tym sądzi?
Napisał(a):
@Mi-guo-wai YT
|
1 miesiąc temu
|
Proszę o odpowiedź:
TAK(Odpowiedź udzielona)
Odpowiedzi na ten komentarz, w tym odpowiedź Autora: 1.
Odpowiada:
Piotr Plebaniak
To nie do końca "z drugiej strony"...to mylące. Nie chodziło o dobobyt ludu, a stworzenie warunków do tego aby lud był możliwie najbardziej produktywny, co przekładało się na siłę militarną. I tu tkwi krytyczna różnica między legizmem a konfucjanizmem. Legiści uważali, że natura człowieka jest z przyrodzenia zła i trzeba ją zdusić "kijem". Czyli zbudować system motywacyjny oparty na regulowaniu odpowiedzialności i poczucia odpowiedzialności strachem przed karami i samymi karami.
W konfucjanizmie, a więc systemie przełomu osiowego, natura człowieka jest dobra, trzeba go tylko wyedukować. Jest to więc odpowiednik zachodniej ideologii liberalnej, dającej populacji dużo luzu w sferze osobistej, co samo z siebie umożliwia funkcjonowanie innowatorom i generalnie otwiera wielkie wrota postępu w oprogramowaniu psychicznym. W systemach opresyjnych ludzie co prawda z nich uciekają, albo pracują mniej wydajnie, ale preoduktywność także jest zapewniana... ale właśnie przy braku _dobrobytu_. Ten dobrobyt przeciez w krytycznym kresie przekształcania się Qin w cesarstwo polegał na terroryzowaniu wspólnot wiejskich nowymi porządkami w zakresie odpowiedzialności zbiorowej. Państwo budowało swoją zdolność podboju, a nie realizowało jakieś ideały powszechnego dobra. Muiałbym przeczytać ten tekst PInesa, ale wygląda na to, że dokonał on nadinterpretacji.
W każdym razie, pana uwaga - dziękuję za nią - jest zbyt ogólna - nie odnosi się przy tym do żadnego konkretnego procesu, reformy ani momentu historycznego. Nie da się więc z nią debatować. Chętnie odpowiem na jakąś precyzyjnie zdefiniowaną, poddającą się koraboracji tezę lub przykład.
Ogólnie - powtarzając, systemy polityczne i filozofia rządzenia była praktycznie zawsze hybrydowa. Na tym polega charakter wszelkich "złotych er". Epoka Walczących Państw, przez nieustanne wojny, była taką złotą erą. Wojny wymusiły racjonalne podejście do rządzenia.. To momenty, w których idee i koncepcje wymyślano i wcielano w praktyczne zastosowanie nie z uwagi na ich użyteczność dla przetrwania państwa i na cel ostateczny - zjednoczenia wszystkiego pod Niebem, a nie z uwagi na zgodność z jakimiś filozofiami co do ludzkiej natury.
Nie rozumiem zarzutu "co nie zagrało?". Możliwe zę odopwiedziałem już tym zdaniem o budowie machiny podbojów. Etyką jako elementem/narzędziem kształtowania życia ludzi zajmował się właśnie konfucjanizm. W legizmie, z przyczyn i pragmatycznych, i ideologicznych, były to kary. Co do wizji natury człowieka: oba systemy mają swoją rację. Ale musimy zdefiniować co to jest "zło" - jak rozumieli je starożytni legiści, konfucjaniści... ideolodzy i włądcy decydujący, któe idee i wizje wcielić w życie. Oni być może rozumieli intuicyjnie pojęcie ultrakooperacji - ale nie posługiwali się aparatem koncepcyjnym, który jest dorobkiem aledwie XIX i XX wieku. Mój doktorat o tym będzie zresztą gotowy w ciągu 2-3 miesięcy. Niech pan trzyma kciuki.
Skomentuj...
Komentarz bezpośrednio do treści podkastu:
Oto pytanie słuchacza @Mi-guo-wai YT | Komentarz czeka na zatwierdzenie
Co do Pierwszego Cesarza: z jednej strony jego reżim był mocno zniewalający i schierarchizowany, respekt dla prawa wymuszano ciężkimi karami itp. Z drugiej jednak strony, z tego, co czytałem (zwłaszcza Yuri Pines, "Envisioning Eternal Empire: Chinese Political Thought of the Warring States Era," 2009), to również wśród najbliższych mu ideologicznie myślicieli z tradycji Fa 法 (tzw. legiści) to właśnie dobrobyt ludu był nadrzędnym celem polityki państwa. Co w związku z tym nie zagrało? Czy wizja natury ludzkiej u legistów była za mało optymistyczna? Czy też może reżim qinowski zaczerpnął z tradycji Fa wyłącznie bardzo użyteczne dla autokraty instrumentarium, zarówno praktyczne jak i ideologiczne, a nie dość uwagi poświęcił celowi etycznemu? Co Pan o tym sądzi?
Odpowiedz na ten komentarz...
Odpowiada: Piotr Plebaniak
To nie do końca "z drugiej strony"...to mylące. Nie chodziło o dobobyt ludu, a stworzenie warunków do tego aby lud był możliwie najbardziej produktywny, co przekładało się na siłę militarną. I tu tkwi krytyczna różnica między legizmem a konfucjanizmem. Legiści uważali, że natura człowieka jest z przyrodzenia zła i trzeba ją zdusić "kijem". Czyli zbudować system motywacyjny oparty na regulowaniu odpowiedzialności i poczucia odpowiedzialności strachem przed karami i samymi karami.
W konfucjanizmie, a więc systemie przełomu osiowego, natura człowieka jest dobra, trzeba go tylko wyedukować. Jest to więc odpowiednik zachodniej ideologii liberalnej, dającej populacji dużo luzu w sferze osobistej, co samo z siebie umożliwia funkcjonowanie innowatorom i generalnie otwiera wielkie wrota postępu w oprogramowaniu psychicznym. W systemach opresyjnych ludzie co prawda z nich uciekają, albo pracują mniej wydajnie, ale preoduktywność także jest zapewniana... ale właśnie przy braku _dobrobytu_. Ten dobrobyt przeciez w krytycznym kresie przekształcania się Qin w cesarstwo polegał na terroryzowaniu wspólnot wiejskich nowymi porządkami w zakresie odpowiedzialności zbiorowej. Państwo budowało swoją zdolność podboju, a nie realizowało jakieś ideały powszechnego dobra. Muiałbym przeczytać ten tekst PInesa, ale wygląda na to, że dokonał on nadinterpretacji.
W każdym razie, pana uwaga - dziękuję za nią - jest zbyt ogólna - nie odnosi się przy tym do żadnego konkretnego procesu, reformy ani momentu historycznego. Nie da się więc z nią debatować. Chętnie odpowiem na jakąś precyzyjnie zdefiniowaną, poddającą się koraboracji tezę lub przykład.
Ogólnie - powtarzając, systemy polityczne i filozofia rządzenia była praktycznie zawsze hybrydowa. Na tym polega charakter wszelkich "złotych er". Epoka Walczących Państw, przez nieustanne wojny, była taką złotą erą. Wojny wymusiły racjonalne podejście do rządzenia.. To momenty, w których idee i koncepcje wymyślano i wcielano w praktyczne zastosowanie nie z uwagi na ich użyteczność dla przetrwania państwa i na cel ostateczny - zjednoczenia wszystkiego pod Niebem, a nie z uwagi na zgodność z jakimiś filozofiami co do ludzkiej natury.
Nie rozumiem zarzutu "co nie zagrało?". Możliwe zę odopwiedziałem już tym zdaniem o budowie machiny podbojów. Etyką jako elementem/narzędziem kształtowania życia ludzi zajmował się właśnie konfucjanizm. W legizmie, z przyczyn i pragmatycznych, i ideologicznych, były to kary. Co do wizji natury człowieka: oba systemy mają swoją rację. Ale musimy zdefiniować co to jest "zło" - jak rozumieli je starożytni legiści, konfucjaniści... ideolodzy i włądcy decydujący, któe idee i wizje wcielić w życie. Oni być może rozumieli intuicyjnie pojęcie ultrakooperacji - ale nie posługiwali się aparatem koncepcyjnym, który jest dorobkiem aledwie XIX i XX wieku. Mój doktorat o tym będzie zresztą gotowy w ciągu 2-3 miesięcy. Niech pan trzyma kciuki.