Już za kilka godzin lub dni 2 procent podatku od energii: zagrożenie z Iranu Słuchowisko Geopolityczny Raport Mniejszości s02e14 | Emisja planowana na Nagranie: Skrypt do przeczytania: czytaj

Gdzie słuchać? Chiny.pl/RSS | Ta emisja: s02e14 Komentarze słuchaczy

Temat rozmowy:

(Plik audio pojawia się tutaj w chwili premiery. Wcześniej widać materiały dodatkowe.)

Dodatki:

Kliknij by kupić bezpośrednio od autora.  || Oni albo my! Tom 2 || Przyszłość Izraela oraz prawidła konfliktów na Bliskim Wschodzie
Główna omawiana książka
Oni albo my! Tom 2 Przyszłość Izraela oraz prawidła konfliktów na Bliskim Wschodzie
Prezentacja Kup od autora
Podsumowanie i transkrypcja

Transkrypcja/podsumowanie on‑line .

Tutaj przeczytasz skrypt do całego epizodu. Zwykle jest to wersja robocza. Choć jest ona uporządkowana, nie jest przeznaczona do druku.

Rozdziały książek: 0
Pocztówka z Tajwanu Widzisz miejsce realizacji nagrania
Pocztówka z Tajwanu #64

Nie raz i nie dwa razy dołączałem do brygad zbierających listki herbaty i wisienki kawy. Obie czynności związane są z ryzykiem. Aby podcinać gałązki herbaty należy za pomocą plastra przymocować do palca wskazującego piekielnie ostre żyletki. Moment rozproszenia uwagi dla osoby niewprawnej kończy się skaleczeniem. Zabawy w zbieranie herbaty odpuściłem po incydencie, w którym prawie odciąłem sobie opuszek palca.

Ze zrywaniem owoców kawy jest zupełnie inny problem. W koronach wysokich na około 2 metry drzewek lubią chować się węże, w tym niektóre jadowite. Po tym, jak dwa razy w gąszczu gałązek znalazłem wylinkę, zaostrzyłem środki prewencyjne. Węże same się płoszą na dźwięk ludzkiej aktywności. Trik polega na tym, aby da im sposobność, aby gdzieś sobie poszły – choć nie wiem, czy jest to odpowiednie słowo.

Dobrym sposobem jest głośne tupanie przy chodzeniu, nawoływanie się z innymi... Moim autorskim rozwiązaniem było słuchanie przez głośnik muzyki z filmów –głównie Gwiezdnych Wojen. I tu mam dla was nowinę! Po paru wspólnych dniach pracy jedna starsza pani, po siedemdziesiątce, nauczyła się rozpoznawać styl Johna Williamsa i odróżniać go od dość podobnej muzyki z Basila Poledourisa ze Starship Troopers, której słuchałem rotacyjnie. Szacun.

Zbieranie kawy z widokiem za milion dolarów.

Szczęśliwie, węże na Tajwanie nie są agresywne – ale uważać wciąż trzeba. Przy zbieraniu kawy szczególną ostrożność należy zachować w rzędzie drzewek najbliższym ściany lasu, ale nie jest to regułą. Środkiem bezpieczeństwa stosowanym przez miejscowych jest uderzanie w korony drzewek po pojawieniu się w sadzie kawowym. Często jednak nikt się nie fatyguje tą procedurą.

Konfrontacyjne potkanie z żywym wężem miałem tylko kilka razy. Siedział (wiem, że „leżał”) w drzewku właśnie najbliższym dżungli. Gdy rozchyliłem zewnętrzne gałązki, on popatrzył na mnie, ja na niego. Miał ok. 150 cm długości, główkę wielkości męskiego kciuka, był więc mały. Nie był (chyba) jadowity. Jadowite maj trójkątną głowę.

Wąż spokojnie okręcił się i skierował się w stron lasu, ja powoli puściłem rozchylone gałęzie. Akurat wtedy byłem pierwszą osobą, która weszła na teren sadu kawowego, gdzieś hen, kilka kilometrów od plemienia. W kilkuosobowej grupie zrobiła się minimalna sensacja. Otrzepaliśmy gałęziami dwa rzędy drzewek… i po sensacji. Do roboty!

Podobną sytuację miałem przy innej okazji – przy zbieraniu fasoli. Znowu to ja wypatrzyłem malutkiego węża, nieco grubszego w średnicy od papierosa. Nikt z kilku innych osób nie odważył się gada złapać. Właścicielka ogródka warzywnego zadzwoniła po faceta, który się nie bał. Gość przyjechał, popatrzył, złapał przerażonego węża, odszedł z nim kilkanaście metrów i na chama wyrzucił w przydrożny gąszcz. I po sprawie.

Skoro jesteśmy przy wężach, to sprzedam wam najlepszą opowieść. Nazwałem ją „częste mycie skraca życie”. W 2012 roku mieszkałem w budynku tuż przy granicy lasu. Myłem właśnie gąbką framugę drzwi wejściowych…gdy zobaczyłem, że w moim kierunku bardzo szybko pędzi wąż, goniony przez właściciela posesji. Wąż mnie nie zauważył na czas… I wpadł do środka. Przez sekundę znajdowałem się w jednym metrze sześciennym z uciekającym w panice, dwu i półmetrowym gadem! Nawet nie zdążyłem się przestraszyć. Rozdzielczości procesora starczyło mi tylko na bezbrzeżne zdumienie.

Wąż schował się za regałem z książkami. Właściciel, szczęśliwie, miał doświadczenie. Nie bez trudu wyciągnął węża za ogon, wyniósł i wrzucił w krzaki kilkanaście metrów od budynku. Łuską capiło przez dwa następne dni.

Kliknij na zdjęcie, aby dowiedzieć się więcej o widocznych na nim miejscu albo ludziach.

Ilustracje, ryciny, zdjęcia i inne pliki

Lista plików w folderze pliki-episodes/Grm-s02e14 ADM

Ilość plików dla tego podkastu: 0


Treści uzupełniające


Quiz w czasie podkastu

Komentarze słuchaczy Ilość: 0 | Najnowsze na górze | Wszystkie instrukcje tutaj | Podaj e-mail, aby otrzymać odpowiedź autorów przez e-mail. Możesz też komentowac na platformie YouTube, jednak tam komentarze są cenzurowane. Tutaj obowiązuje pełna wolność wyrażania opinii na temat treści poruszanych w podkastach.

Poprosimy tak: na YT komentarze dla zasięgów. Tutaj komentarze wymagające braku cenzury.

Skomentuj...

Komentarze do epizodu 2 procent podatku od energii: zagrożenie z Iranu

(brak komentarzy)